czwartek, 19 lutego 2015

Rozdział 3




       Harry obudził się, słysząc krzyki w pokoju głównym. Popatrzył na zegarek… Była dopiero 3:40. Postanowił sprawdzić, czy nie dzieje się nic złego. Wszedł do dużego pomieszczenia z ciepłym kominkiem. Zobaczył tam siostry Patil (Padmę i Parvati) oraz Lavender Brown, stojące w kółku i kłócące się o coś, gwałtownie gestykulując.
-Ty suko! On jest mój! Jak śmiesz mówić tak o nim!?-wrzasnęła Lavender. Harry nigdy nie słyszał tyle jadu i jednocześnie rozpaczy w jej głosie.
-WYWŁOKO! O CO CI CHODZI!? ON MI POWIEDZIAŁ, ŻE JESTEM ŚLICZNA! TO COŚ ZNACZY!-krzyknęła, desperacko zaciskając dłonie w pięści Padma.
„No nie no! Zaraz się pobiją!-pomyślał "Wybraniec”, ale dalej stał w cieniu drzwi.
-CO?! CHYBA SOBIE ŻARTUJECIE, SZMATY!-zagrzmiał głos Parvati.-ONI WSZYSCY WOLĄ MNIE, WY JESTEŚCIE TYLKO JAKIMIŚ DUPODAJKAMI!-zaśmiała się Lavender prosto w nos.
Niestety ona nie wytrzymała tej obelgi. Zawsze była bardzo wrażliwa, ale nie tym razem. Coraz częstsze spotkania ze Ślizgonami ją zmieniły i doprowadziły do tego zdarzenia. Wyciągnęła różdżkę.
-Furnunc..-niedokończyła, gdyż jej różdżka wyleciała w powietrze. Harry Potter wbiegł na środek, pomiędy dziewczyny, trzymając dwie różdżki. W tym różdżkę, którą przed chwilą straciła.
-HARRY!-sięgnęła po magiczne drewienko, ale chłopak zrobił unik.
-Najpierw wytłumaczcie mi o co poszło. A później ty, Brown wytłumaczysz mi, co zrobiła ci Parvati, że chciałaś osiągnąć trafiając ją zaklęciem powodującym pojawienie się na twarzy białych krost i piekących bąbli, hę? Zamieniam się w słuch…
Lav westchnęła i zaczęła mówić:
-Nott, Draco i Blaise ostatnio często ze mną flirtują..-nagle zdała sobie sprawę, jak strasznie głupio to musiało brzmieć.-Ale okazało się, że z dziewczynami też. Od dawna marzę… No… O Teo. A nagle obie Patil też.  O to się pokłóciłyśmy! I jeszcze ta Granger zerwała z Ronem dla niego-zaszlochała.
Zepsuły swoją przyjaźń, kłócąc się o Ślizgonów. Ale ona jest głupia!
-Rozumiem, że to zaklęcie też w związku z tą sprzeczką?
-Tak, cholera Harry!-przytuliła się do niego, pragnąc czyjejś bliskości. Po krótkim momencie, stwierdziła, że jest on pociągający i zapragneła dotknąć jego ust. Odsunęła się od niego szybko, zastanawiając się co jest z nią i z jej mózgiem nie tak.
-Zaraz… Granger?! Hermiona Granger?! Ta HERMIONA?! Zerwała… Z…Ronem???-zorientował się co powiedziała koleżanka. Czuł się… Dziwnie… tak jakoś… Oszukany!
-Nie wiesz?! No najgorętsza plota w szkole! Ale przed chwilą się dowiedziałam, że przyłapała go z Parvati na GORĄCYM uczynku-usłyszeli trzask drzwi zamykających się za dziewczynami, ale nie zwrócili na to uwagi.-Parva bardzo to przeżywa, bo lubi Hermionę, a Rudy powiedział jej, że pierwszy z nią skończył, zanim.. No wiesz... Ten.. Załamała się, kiedy jej nowy chłopak przez całą kolację patrzył się wielkimi oczami w swoją byłą, a ta nawet na niego nie zerknęła. Nie zauważyłeś?-spytała.
-Ehmm… Nie… Nie byłem na kolacji... Przepraszam… Muszę już iść…-Harry zaczerwienił się i szybko uciekł od Lavender. Nie chciał nikomu mówić co robił zamiast pójść na kolację, a wiedział, że Brown chciałaby to od niego wyciągnąć.

*** pół godziny wcześniej u Harrego***
         Wybraniec właśnie szedł korytarzem, gdy nagle…
-Potter..?-usłyszał cichy szept zza rogu i poczuł, jak czyjeś ręce wciągają go do pustej klasy. Zaklął w myślach, przeklinając się za to, że od czasu wojny często czuł się zbyt bezpieczny i nie nosił ze sobą różdżki.
-Parkinson?!-wyrwało mu się, widząc Ślizgonkę, która siedziała już na jednej z ławek. To ona go tu przyprowadziła!-Po co tu jestem?
-Chciałam z Tobą porozmawiać-powiedziała cicho, spokojnie i wstała, podchodząc do okna.
-O czym miałbym z Tobą rozmawiać?-dalej nic nie pojmował Bliznowaty.
-A mówią, że jesteś mądry,  Potter! – pozwoliła sobie na odrobinkę sarkazmu.-Chcę cię przeprosić. Podczas tych 6 lat nie byłam zbyt przyjacielska. Jak pewnie zauważyłeś, lub nie, widząc twoją inteligencję: Slytherin, ostatnio brata się z Gryffindorem! Kto by pomyślał, prawda?-znów usiadła na ławce i gniewnie spojżała na Harrego, zakładając ręce na klatkę piersiową.
-I co? Nic nie powiesz? Będziesz tak stał?!- prychnęła.
-Em… Emm… Tak… Okej… Ja też przepraszam…-podrapał się w tył głowy.- Idziemy na kolację?
-A może porozmawiamy?-zaproponowała.
Harry nie mógł się przyzwyczaić, że Pansy jest dla niego miła. Przecież to niedorzeczne! Tak się zagadali, że nie zauważyli kiedy wybiła 19:00. 
-Erm…Ja muszę już iść. Obiecałam, że pomogę Zabiniemu z transmutacją-szepnęła Pansy i popatrzyła mu bez skrępowania prosto w oczy.  Nagle, jak na jakiś niewidoczny dla nikogo innego sygnał, podeszli powoli do siebie i delikatnie się pocałowali. Oddalił się na krok i zobaczył ogromne oczy Parkinson.
-Ja… Ja.. Ja przepraszam!-szepnęła i uciekła z klasy.

         Harry powolnym krokiem wrócił do dormitorium i rzucił się na łóżko. Nawet nie ubrał piżamy i od razu zasnął.
***powrót do normalnego czasu***

         Hermiona wstała i zobaczyła, że jest jeszcze wcześnie.Odwróciła się i zobaczyła swoje odbicie w lustrze. To właśnie ona. Z okropnym zamieszaniem w głowie, zdradzona przez chłopaka, pozostawiona sama sobie, bez przyjaciół. No została jej tylko Gin. Może powinna znaleźć nowych znajomych? Ostatnio Nott wyrażał zainteresowanie jej osobą… Postanowiła wyznać mu co do niego czuje. Tak! Była Gryfonką, a Gryfoni tak właśnie postępują! Nastawiła budzik dla Ginny na 8:00 i poszła wziąć kąpiel.  Po zakończonym odświeżaniu ciała, podeszła do szafy i wyjęła z niej brzoskwiniową sukienkę w sam raz na lekcje. Uczniowie na siódmym roku mogli nie ubierać na lekcje szat szkolnych, a wiele Gryfonek i Ślizgonek z tego korzystało. Od dzisiaj będzie się ładnie ubierała! Poszła do łazienki, żeby zrobić makijaż. Pomalowała rzęsy, dodała delikatną, lecz perfekcyjną kreskę i bardzo lekki, brzoskwiniowy cień. Użyła ulubionego błyszczyka, szybko splotła włosy w koczka i zadowolona poszła by zobaczyć, czy Ginny już wstała. Była mile zaskoczona, kiedy ujrzała Rudą stojącą przy komodzie z ubraniami. Dziewczyna z włosami jak płomieniami wybrała białą koszulkę z ćwiekami przy kołnierzyku i skórzane spodnie. Wyglądała cudownie nawet w trochę przydużych ciuchach Hermiony. Uśmiechnęła się do Miony i przywitała się:
-Hejka! Idziemy?
-Okej!
         Wyszły rozmawiając o swoich ubraniach i uśmiechając się do mijanych po drodze uczniów. Obie postanowiły, że zaczną od nowa. Z nową siłą i nową energią. Widocznie był to dzień postanowień. Ale nie wiedziały, co czeka na nich za rogiem…


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hejj!!! Co czeka na nie za rogiem dowiecie się za około 6 dni <3 Przepraszam, że takie krótkie, ale tak jakoś wyszło. Mam nadzieję, że nikt nie ma do mnie oskarżeń o to, że akcja szybko biegnie, a niektóre wątki rozpoczęte już w pierwszym rozdziale dlalej dla Was są tajemnicą <3 <3 <3 Proszę, KOMENTUJCIE!!! Okej, to tyle, papa!!!

Incendio


1 komentarz:

  1. Nie trzymaj nas w niepewności!!!! rozdział jak zawsze swietny <3

    OdpowiedzUsuń